Czuć wiosnę

Wysłano 28 Luty, 2017 przez w kategorii Komentarze

Dni są coraz dłuższe, jest coraz cieplej, ale czy mijająca zima przygotowała Drutex-Bytovię do nowej rundy?

Za nami zimowy okres przygotowawczy. Pierwszy od kilku lat bez obozu zagranicznego. Mróz, śnieg, deszcz, błoto nie były obce podopiecznym Tomasza Kafarskiego. Po prostu polska zima w całej okazałości. W trudnych warunkach przyszło w tym roku trenować zawodnikom Drutex-Bytovii. Przyjrzyjmy się ich występom w tym niewątpliwe wymagającym okresie przygotowawczym.

Zaczęło się spokojnie od remisu 1:1 z GKS-em Przodkowo. Później były dwie porażki – Wisła Płock 1:3 i Kotwicą Kołobrzeg 0:1. Następnie remis z Chojniczanką 1:1. Kolejne dwie porażki – Olimpia Elbląg 2:4 i Lechia Gdańsk 0:2. Potem nadszedł czas zwycięstw. Trzy wygrane z rzędu – Znicz Pruszków 1:0, Gwardia Koszalin 1:0 i KS Chwaszczyno 2:1. Na koniec w sparingu z Gryfem Wejherowo padł bezbramkowy remis. Ogółem Bytovia wygrała 3 spotkania, 3 zremisowała i 4 przegrała. Czarno-biało-czerwoni zdobyli łącznie 10 goli, a stracili 15. Po dwie bramki strzelili: Łukasz Wróbel, Alen Ploj i Jakub Bąk, raz do siatki rywala trafili: Janusz Surdykowski, Mateusz Klichowicz, Filip Modelski i Bartosz Wolski.

Trzy zwycięstwa, trzy remisy i cztery porażki w sparingach – takim bilansem może pochwalić się Bytovia po zimowych przygotowaniach. Ogólnie nie są to złe wyniki. Jednak dwa z trzech zespołów, z którymi udało się wygrać, do najsilniejszych nie należą. Nie oszukujmy się, drużyna, która chce walczyć o cele wyższe niż utrzymanie na zapleczu ekstraklasy, musi wygrywać z III-ligowcami. Na tym właśnie poziomie występują KS Chwaszczyno i Gwardia. Dobrze, że udało się wygrać ze Zniczem. Co prawda jest to zespół, który zajmuje dopiero 16. miejsce w I lidze, ale po jesiennej porażce z zespołem Dariusza Kubickiego można było mieć wątpliwości co do zwycięstwa w tym sparingu.

Przejdźmy teraz do kwestii bardziej personalnych. Rywalizacja o miejsce między słupkami niewątpliwie będzie rozgrywała się między Gerardem Bieszczadem a Michałem Szromnikiem. W meczach kontrolnych nieco lepiej prezentował się ten drugi. Kilka razy popisał się bardzo dobrymi interwencjami, które uchroniły Bytovię przed stratą gola. Błędy zdarzały mu się rzadziej niż Gerardowi. Szromnik w ośmiu sparingach, w których wystąpił, wpuścił 5 bramek, Bieszczad natomiast piłkę z siatki wyciągał 7 razy. Rywalizacja o miejsce między słupkami bytowskiej bramki w rundzie wiosennej będzie bardzo zacięta. Zapewne w pierwszych spotkaniach w wyjściowej jedenastce wyjdzie Gerard Bieszczad, ale musi on bronić naprawdę dobrze, aby nie usiąść na ławce. Michał Szromnik pokazał w meczach kontrolnych, że potrafi bronić.

W linii obrony największym wygranym jest Lukas Bielák. Zawodnik, który jesienią spędził na boisku zaledwie 90 minut w meczach ligowych. Wiele wskazuje na to, że w najbliższym spotkaniu to właśnie on wyjdzie w pierwszym składzie. W sparingach Słowak prezentował się naprawdę dobrze i był jednym z pewniejszych punktów bloku defensywnego. Martwi jednak kontuzja Marka Opałacza, której ten nabawił się w spotkaniu z KS Chwaszczyno. Czeka go dłuższa przerwa. Szkoda, bo jest to zawodnik, który poza niezłą grą w obronie daje dużo w ofensywie.

Pomocnicy. Tutaj trener Kafarski ma dość duże pole manewru. Na skrzydłach nie spodziewam się zmian. Lewa strona to Omar Monterde, prawa natomiast to Sebastian Kamiński. Wydaje się jednak, że do składu wskoczy Fran Gonzalez. Niedawno pozyskany Hiszpan pokazał się z dobrej strony szczególnie w sparingu z Gryfem Wejherowo. Kilka razy bardzo efektownie, a zarazem efektywnie podał do partnera z drużyny. Jeżeli Fran potwierdzi swoje umiejętności w meczach o punkty, to może być sporym wzmocnieniem w środku pola.

Największym problemem jest słaba skuteczność napastników. Zdobyli sześć z dziesięciu bramek w sparingach. W czasie okresu przygotowawczego kontuzji nabawił się Janusz Surdykowski, który co prawda nie imponował formą w rundzie jesiennej, ale być może wiosną wszedłby na właściwe tory. Na razie się o tym nie przekonamy, bo „Surdyk” w najbliższym czasie grał nie będzie. Nadal do treningów nie wrócił Michał Efir, który kontuzji nabawił się jeszcze w ubiegłym roku. Natomiast co do pozostałych, to Alen Ploj powoli zaczyna się rozkręcać i najprawdopodobniej on zastąpi w składzie Janusza Surdykowskiego. Mateusz Klichowicz i Jakub Bąk to zawodnicy o podobnej charakterystyce. Wygląda jednak na to, że trener Kafarski w pierwszym wiosennym meczu postawi na tego pierwszego. Zostaje jeszcze Bartosz Lachowicz. Młody zawodnik w sparingach nic wielkiego nie pokazał, ale może w jakimś meczu warto byłoby mu dać szansę. Szczególnie jeżeli pozostali z napastników nie byliby w najlepszej dyspozycji.

W spotkaniach kontrolnych gra Drutex-Bytovii nie wyglądała źle. Podopieczni Tomasza Kafarskiego potrafili czasami zdominować rywala i narzucić mu swój styl gry. Problem w tym, że „Czarne Wilki” są bardzo nieskuteczne. Tylko w dwóch z dziesięciu spotkań udało im się pokonać bramkarza więcej niż raz. Tylko jedną bramkę więcej od rywali strzelali czarno-biało-czerwoni w wygranych sparingach. Bytovia zdobyła tylko 10 goli. Dlatego szkoda, że nie rozejrzano się za dodatkowym napastnikiem. Nasz zespół może grać naprawdę dobrze, ale bez skutecznego wykończenia akcji, bez bramek, trudno będzie walczyć o zwycięstwa w meczach ligowych.

Przewidywany skład:

Bieszczad – Bielak, Cseh, Wróbel – Kamiński, Mandrysz, Gonzalez, Serafin, Monterde – Klichowicz, Ploj.

Krystian Błank
Krystian Błank
A u t o r
Zastępca redaktora naczelnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *