Pomeczowe oceny

Wysłano 29 Listopad, 2017 przez w kategorii Komentarze

Dwa szybkie ciosy po przerwie spowodowały, że Legia spokojnie mogła dograć już mecz do końca. Szkoda, bo w pierwszej odsłonie zdominowaliśmy mistrza Polski na jego terenie.

Michał Szromnik – 5,5

Trochę nieoczekiwanie Szromnik wystąpił w pierwszym składzie, zresztą premierowo w tym sezonie. W pierwszych 45 minutach popisał instyktowną obroną po strzale Armando Sadiku i rykoszecie. Po przerwie aż czterokrotnie wyjmował piłkę z siatki. Wydaje się, że mógł zrobić nieco więcej przy ostatnim golu. Trzeba także jednak oddać Michałowi, że popisał się także dobrymi obronami, broniąc dwa razy z rzędu uderzenie rywala.

Sebastian Kamiński – 5

Jak zwykle mamy wielki dylemat. Z jednej strony wiadomo – świetne wrzutki, po jednej z nich bramkę zdobył Janusz Surdykowski. Co więcej, wczoraj „Kamyk” niczym jak Kazimierz Deyna czy bliższy nam Wojciech Pięta strzelił gola bezpośrednio z rzutu rożnego. Musimy jednak pamiętać, że Sebastian grał jednak przede wszystkim jako prawy obrońca. Robił to zbyt asekuracyjnie, popełniał błędy w ustawieniu, uciekali mu przeciwnicy. Przykład? Choćby zachowanie przy pierwszym golu Sebastiana Szymańskiego.

Łukasz Wróbel – 5,5

Powrócił do wyjściowego składu i zagrał solidnie. Nie był wmieszany bezpośrednio przy bramkach dla Legii, ale zdarzały się zbyt duże luki na środku obrony. Wróbel wykonał też sporo roboty przy zrobieniu miejsca do strzału „Surdykowi”, który dał nam prowadzenie.

Fran González – 5,5

Ocena gry będzie podobna jak dla kapitana bytowskiej drużyny. Hiszpan także nie popełniał dużej liczby błędów.

Wojciech Wilczyński – 5,5

Wojtek rozgrywał całkiem niezłe zawody, ale gdy raz uciekli mu rywale, to od razu padł gol. Mowa o trafieniu na 2:1 przez Szymańskiego. Zabrakło też jednak wsparcia Michała Jakóbowskiego.

Bartosz Biel – 5,5

Nieźle rozpoczął spotkanie, ale potem stopniowo gasł. Nie dziwi to, że wkrótce po przerwie został zmieniony.

Bartłomiej Poczobut – 5,5

Końcówka rundy w jego wykonaniu troszeczkę słabsza, ale to wciąż poziom co najmniej zadowalający. Zaliczył wczoraj kilka ważnych przechwytów i odbiorów.

Sławomir Duda – 6

Mecz z Legią to chyba dobre podsumowanie całej rundy „Dudiego”, który znów zagrał solidnie. Mógł natomiast chyba lepiej zachować się przy pierwszej bramce. Szkoda, że na koniec roku złapał kontuzję. Mamy nadzieję, że to nic poważnego.

Kamil Wacławczyk – 5

Ponownie bez błysku. Od jakiegoś czasu może troszeczkę uczepiliśmy się Kamila, ale oczywiście w dobrej wierze, bo czekamy na więcej z jego strony. Szkoda że przed przerwą po dobrej akcji Drutex-Bytovii uderzył lekko i technicznie. Można było wycisnąć więcej z tej sytuacji.

Michał Jakóbowski – 5,5

Zagrał całkiem przyzwoicie, ale nie miał tyle miejsca co zazwyczaj. Pokazał jednak, że prezentuje naprawdę niezłą piłkarską jakością.

Janusz Surdykowski – 6

Jak zwykle robił swoje i tym razem w końcu miał okazję do strzelenia bramki i po rzucie rożnym udało mu się to. Krótko można powiedzieć, że to „Surdyk”, do którego się przyzwyczailiśmy.


Maksymilian Hebel, Jakub Kuzdra – 5

Wszedł na boisko w 59 minucie razem z Jakubem Kuzdrą. Był to już taki moment meczu, w którym byliśmy podłamani. Nie dziwimy się więc, że obaj młodzieżowcy nie wnieśli niczego do gry naszego zespołu.

Orlande Kpassa – 5,5

Ciut wyżej od pozostałych rezerwowych. Powalczył, poszarpał, sporo próbował. Było widać u niego głód gry. Żałuje pewnie, że był to ostatni mecz w tym roku.


Adrian Stawski – 5,5

Plan na Legię był bardzo dobry. Drutex-Bytovia zdominowała aktualnego mistrza Polski na jego własnym stadonie. Niemożliwe? A jednak. W pierwszej połowie gospodarze naprawdę nie mieli nic do powiedzenia. Gol Surdykowskiego spowodował, że znów zaczęliśmy wierzyć. Szkoda, że ten wysiłek został zniweczony tak szybko po przerwie. W drugiej odsłonie pojawiło się, to co przeszkadzało nam przez ostatnie miesiące – bardzo proste indywiudalne błędy. Nie można się więc dziwić słowom „Surdyka”, który mówił przed kamerami Polsatu, że bramki straciliśmy dość frajersko. Materiał do analizy jest naprawdę spory. Mimo to należy pochwalić czarno-biało-czerwonych. Kilka lat temu z pewnością nikt nie zakładałby, że nasza drużyna pojedzie na Łazienkowską i będzie tam prowadzić grę. Dziękujęmy za kolejną fajną pucharową przygodę. Tego się nie zapomni.

Przemysław Gawin
Przemysław Gawin
A u t o r
Redaktor naczelny bytoviahpu.pl, korespondent "Przeglądu Sportowego".

2 Comments

  1. Bruno pisze:

    Wstydu nie bylo.niech zyje Bytovia

  2. ybg pisze:

    CO mógł zrobić więcej Szromnik przy golu Szymańskiego na 4:1? Piłka poza zasięgiem jego, obrońcy go nie upilnowali a nie wina bramkarza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *