Historia jednego meczu

Bytovia-Wisła 1„Historia jednego meczu” to określenie wymyślone przez Macieja Jabłońskiego, komentatora TVP Sport, który właśnie pod tym tytułem zrealizował swój reportaż. A skąd w ogóle to wszystko się wzięło?

Otóż w sezonie 2009/2010 grając w Pucharze Polski jako rezerwy bytowiacy doszli aż do 1/8 finału, co było ogromną sensacją. W drodze do tego etapu wyeliminowaliśmy m.in. grającą wówczas w ekstraklasie Polonię Bytom 2:1 po golach Piotra Łapigrowskiego oraz Sławomira Pufelskiego. Gdy w uroczystym losowaniu Wojciech Szczęsny wylosował nam jako rywala mistrza Polski – Wisłę Kraków było wiadomo, że czeka nas wielkie piłkarskie święto. I takie rzeczywiście było. W miastach zawisły plakaty, specjalne wierszyki z tej okazji jak choćby: „Padła tutaj już Polonia, dziś kolejna tu agonia, Ród kaszubski nie zaginie, Wisła dzisiaj też popłynie”. Działo się naprawdę wiele. Nie można nie wspomnieć też o tym, że na tą wyjątkową okazję przygotowano dodatkowe trybuny, tak, że podczas spotkania zasiadło rekordowe pięć tysięcy kibiców, choć bilety nie należały do najtańszych.

27 października 2009 roku wreszcie nadeszła ta chwila, w której Bytovia II podjęła na własnym boisku Wiślaków. Wraz z piłkarzami krakowianie przyjechali z 120 kibicami, którzy przez cały mecz wspierali swój zespół. Świetnie prezentowali się także miejscowi. Wystawiony został młyn w dużej liczbie, zawisły flagi, odpalono race. jednym słowem działo się naprawdę wiele. Mecz rozpoczęto o dość wczesnej porze – o 13.00. Jak się okazało czarno-biało-czerwoni okazali się dla przyjezdnych wymagającym rywalem, jednak „Biała Gwiazda” odniosła zwycięstwo 2:0. Bramki strzelali Piotr Ćwielong oraz Wojciech Łobodziński. Piłkarze z Reymonta mogli wygrać wyżej, ale świetnie bronił Mateusz Oszmaniec, a oprócz tego dwukrotnie nasi obrońcy wybyli piłkę z linii bramkowej. Podopieczni Waldemara Walkusza mogli także pokusić się o trafienie, lecz zabrakło szczęścia. Pecha miał zwłaszcza Maciej Maciejewski, który z rzutu wolnego trafił w spojenie.

– Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem organizacji spotkania, aż miło było dzisiaj tu grać. Jadąc na mecz i widząc te tłumy ludzi zmierzające na stadion, uświadomiliśmy sobie, że jesteśmy mistrzami Polski i wzbudzamy tak duże emocje. Drużyna Bytovii postawiła nam ciężkie warunki. Zaimponowała mi przede wszystkim jej bardzo dobra organizacja gry. Chcieliśmy zmęczyć rywala i trzeba przyznać, że nie udawało się nam to tak, jak byśmy chcieli – powiedział szkoleniowiec Wisły Maciej Skorża na konferencji, która odbyła się w zamkowym hotelu.

Z kolei W.Walkusz mówił po spotkaniu: – To nie był dla nas tylko mecz, to było wielkie święto. Wisła ma na Pomorzu wielu kibiców, sadzę że po dzisiejszym meczu jeszcze więcej. Ambicja siedziała w nas do samego końca. Bardzo nam się marzyło „ugryźć” tego wspaniałego przeciwnika, strzelając mu bramkę. Sam wynik, choć wstydu nie przynosi, nie oddaje też do końca przebiegu spotkania. Rywale też mogli trafić do siatki jeszcze kilka razy. Mam nadzieję, że nie wypadliśmy w oczach Wisły na „drwali”, którzy mogą co najwyżej urwać rywalowi nogę.

27 październik 2009r.

BYTOVIA II BYTÓW – WISŁA KRAKÓW 0:2 (0:1)

BRAMKI: 0:1 P.Ćwielong (15), 0:2 W.Łobodziński (61).

SĘDZIA: M.Trofimiec (Kielce)

ŻÓŁTE KARTKI: T.Cierson – Marcelo, M.Cantoro.

BYTOVIA: M.Oszmaniec – T.Cierson, D.Kasperowicz, P.Jóźwiak (89 R.Cech), M.Maciejewski – S.Pufelski (71 G.Kraska), A.Kobiella, P.Łapigrowski, T.Ciemniewski, K.Stanios (M.Wirkus) – K.Bryndal. Trener: W.Walkusz

WISŁA: I.Cebanu – Ł.Burliga, M.Jop, Marcelo, P.Alvarez – W.Łobodziński, M.Cantoro (92 S.Janik), J.Diaz (74 Ł.Garguła), A.Kirm – P.Ćwielong (67 T.Jirsak), P.Małecki. Trener: M.Skorża

Bytovia - Wisła 2

Bytovia - Wisła 3

Bytovia - Wisła 4

Bytovia - Wisła 5

Bytovia - Wisła 6

fot. Michał Sagrol (Czas Chojnic)
Na podstawie materiałów własnych, wislakrakow.com oraz 90minut.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *